| W HISZPAŃSKICH PIRENEJACH |
| niedziela, 07 lutego 2010 13:48 |
|
Chciałem zakosztować i spróbować czegoś innego. I mówiąc szczerze – nie zawiodłem się. To góry warte odkrycia! Choć w Hiszpanii nie wynaleziono nart i sporty zimowe nie są tak popularne jak w Alpach, to nie brakuje tutaj miejsc, które potrafią zaspokoić oczekiwania narciarzy na wszystkich poziomach umiejętności. W Hiszpanii znajduje się w sumie 29 stacji narciarskich i ponad tysiąc kilometrów tras zjazdowych i nartostrad. Od Sierra Nevada w Andaluzji po Pireneje, oddzielające Półwysep Iberyjski od Francji. To wspaniałe miejsce do uprawiania narciarstwa i znalezienia nie odkrytych i nie pozbawionych oczywiście śniegu, malowniczych zakątków gór. Wszystkie stacje narciarskie posiadają nowoczesną infrastrukturę i oferują zakwaterowanie i inne atrakcje na każdą kieszeń. Najczęściej odwiedzane są ośrodki położone w niedalekiej odległości od stolicy Katalonii – Barcelony. Najmilsze zaskoczenie sprawił ośrodek narciarski „La Molina”. Jest jednym z najlepszych i najbardziej popularnych miejsc wśród narciarzy odwiedzających Pireneje, a zarazem to najstarszy kurort narciarski w całej Hiszpanii. Dzięki systemowi połączonych tras i wyciągów z sąsiadującym ośrodkiem „Masella” tworzy dużą stację narciarską o nazwie „Alp 2500” (nazwa nie koniecznie musi kojarzyć się nam z Alpami), w której możemy przemieszczać się i jeździć w zachwycającym terenie narciarskim. Posiada niemalże 115 kilometrów tras zjazdowych pośród hal i lasów iglastych, w otoczeniu imponujących szczytów liczących ponad 2500 m.n.p.m. Jednak najciekawsze i najbardziej zróżnicowane trasy znajdują się po stronie ośrodka „Masella”. Jest to druga stacja narciarska w Pirenejach pod względem wielkości przewyższenia. Wszystkie stoki i trasy dzięki systemowi sztucznego naśnieżania są doskonale utrzymane, a najdłuższa z nich liczy ponad 7 kilomterów. Poza strefą wyciągów istnieje możliwość uprawiania narciarstwa terenowego (cross-country skiing, jazda w głębokich śniegach). Rozległe stoki narciarskie, wspaniałe tereny i niezwykłe widoki to największe zalety ośrodka „Alp 2500”. Najbardziej godną polecenia jest trasa prowadząca ze szczytu „La Tosca”(2537 m.n.p.m.) do dolnych stacji wyciągów „Pla de Masella” na wysokości 1600 m.n.p.m. Amatorów nart nie rozczaruje także ośrodek narciarski „Boí Taüll”, położony 142 kilometry na północ od miasta Lleida. Przejazd licznymi serpentynami do górskiej miejscowości może przyprawić nas o zawrót głowy. System kilkudziesięciu krzesełkowych wyciągów narciarskich w „Boí Taüll” sięga do 2750 m n.p.m. Na tej wysokości nie ma lasów, tereny narciarskie są bardzo rozległe. Można zjeżdżać dosłownie z zamkniętymi oczami rozkoszując się uczuciem swobodny. Trasy zjazdowe mają zróżnicowany stopień trudności: od przeznaczonych dla początkujących do bardziej wymagających narciarzy. Najciekawsze z nich prowadzą ze szczytu „Cota Màxima” oraz „Balcó del Cerbí”. Wszystkie z nich łączą się ze sobą w miejscu, gdzie znajdują się dolne stacje wyciągów – w położonym na wysokości 2020 m.n.p.m. „Pla de Vaqeues”. „Boí Taüll” oferuje w sumie 42 kilometry tras zjazdowych (8 czarnych, 24 czerwone i 5 niebieskich), które obsługuje 17 wyciągów. Kiedy nadchodzi chwila, aby odpiąć narty i zdjąć buty warto pomyśleć o Aprés Ski, ale nie koniecznie wzorem alpejskich kurortów - w barze czy resturacji. Wybierzmy się na przykład na zwiedzenie wspaniałych zabytkowych kościołów i klasztorów, wybudowanych na przestrzeni ubiegłych wieków, położonych na tzw. „Szlaku Romańskim”. Widok kamiennych budowli lub pozostałości rzymskich przypominających o przeszłości, kiedy to właśnie tutaj Rzymianie zaczęli się osiedlać po ekspansji na Półwysep Iberyjski, może stać się celem fascynującej podróży i niezapomnianych wrażeń.
Wyjątkowo miłym przeżyciem jest wyjazd do ośrodka narciarskiego „Vall de Núria”, położonego tuż przy samej granicy hiszpańsko – francuskiej. Dotrzeć można tutaj jedynie górskim pociągiem, którego trasa przebiega wzdłuż uroczej doliny, przez liczne tunele ze stacją końcową w okolicach niewielkiego jeziora i olbrzymiego sanktuarium Matki Bożej z Núrii wzniesionego w XI wieku, w miejscu gdzie rzekomo znaleziono wizerunek Najświętszej Marii Panny. Matka Boża z Núrii, która ma obdarzać płodnością jest także patronką pirenejskich pasterzy, a imię Núria jest wyjątkowo popularne i często spotykane w całej dolinie. Choć wyciągów jest tutaj zdecydowanie mniej niż w innych odwiedzonych stacjach narciarskich i trasy są przeznaczone raczej dla narciarzy początkujących i średnio-zaawansowanych. „Vall de Núria” to ośrodek rodzinny, odpowiedni przede wszystkim dla tych, którzy pragną połączyć sport i relaks w otoczeniu wspaniałych gór i przyrody. 7 kilometrów tras i 4 wyciągi pozwalają na wyjazd na maksymalną wysokość 2252 m.n.p.m. Mimo doskonałych warunków narciarskich zdecydowałem się na chwilę odpiąć narty i w towarzystwie katalońskiego przewodnika wypróbować spacer w „rakietach” śnieżnych. Nakładki na buty, wymyślone w dawnych czasach na Syberii pozwalają na chodzenie po śniegu bez zapadania się w nim. Podczas wyprawy z „rakietami” w poszukiwaniu pozostawionych na śniegu przez zwierzęta śladów, podziwiam zapierające dech w piersiach widoki Pirenejów, słysząc jedynie skrzypiący pod nogami śnieg i odczuwając coraz bardziej przypiekające nawet na tej wysokości słońce. Kiedy już na dobre nasycimy się widokami Pirenejów i szusowaniem po zaśnieżonych stokach możemy na przykład pojechać do położonej na południe Barcelony - stolicy hiszpańskiej prowincji - Katalonii. W tym autonomicznym regionie, na każdym kroku spotkamy dowody ich odrębności: katalońską flagę, kataloński język, a sami Katalończycy są bardzo dumni ze swej niezależności i bogatej historii, z rezerwą i czasami niechęcią traktują pozostałe regiony Hiszpanii. Barcelona to miasto niezliczonych zabytków sztuki gotyckiej i Art Nouveau, miasto wspaniałych muzeów Picassa i Miró i przede wszystkim miasto pełne oryginalnych budowli Antonio Gaudiego w tym jego dzieła życia - La Sagrada Familia. Sercem i wizerunkiem Barcelony są Las Ramblas - eleganckie bulwary pełne kawiarenek, sklepów, restauracji, ulicznych straganów z osobliwościami, i... tysięcy ludzi. To tu zbiera się całe miasto, aby kibicować swojej drużynie piłkarskiej i aby świętować jej zwycięstwo. Na każdym kroku spotkamy w Barcelonie palmy i drzewa cytrusowe. Właściwie przy odrobinie szczęścia można tego samego dnia jeździć na ośnieżonych zboczach i opalać się na plaży. Odmiana ta daje nam podwójną satysfakcję spędzania wypoczynku zimowego na nartach. Choć pomysł wyjazdu na narty w Pireneje może być z pozoru nieco abstrakcyjny, ale na pewno nie jest nierealny. Głównym mankamentem jest odległość. Jednak wiele możliwości dotarcia do podnóży Pirenejów stworzyły nam w ostatnim czasie tanie linie lotnicze, których samoloty docierają do katalońskiej Girony, skąd w zaśnieżone szczyty jest niecała godzina jazdy autobusem z lotniska. Ceny w Pirenejach są nieco niższe niż w ośrodkach Alpejskich. Najtańszy jednodniowy karnet na korzystanie z wyciągów kosztuje około 25 Euro. Tańsze są również noclegi w różnego rodzaju pensjonatach i hotelach. Katalońskie Pireneje oprócz Hiszpanów upodobali sobie również Francuzi. Dlaczego? Bo jest dużo taniej niż u nich. Oprócz tego, że natura hojnie obdarzyła Pireneje w przepiękne panoramy i wyjątkowe nasłonecznienie, można mieć wrażenie, że to góry dosyć dzikie i póki co – mało skomercjalizowane. W tutejszych ośrodkach panuje specyficzna atmosfera, wszyscy wydają się być przyjaźni i serdeczni, a kolorytu na stoku dodają śniade i urokliwe Hiszpanki. Takie przynajmniej mam odczucie. Choć zapewne Pireneje nigdy nie dorównają Alpejskim kurortom, jeśli chodzi o możliwości i różnorodność uprawiania narciarstwa, to na pewno są górami, wartymi odkrycia dla każdego narciarza lubiącego poznawać nowe miejsca. Tekst i zdjęcia: Sebastian Wieczorek Informacje w internecie: www.esquiespana.org – informacje na temat hiszpańskich ośrodków narciarskich i panujących warunków śniegowych. Znajdziemy również linki do wszystkich tutejszych ośrodków narciarskich. www.spain.info – sporo informacji na temat Hiszpanii |