Kasia Esen
Kasia Esen ukoÅ„czyÅ‚a studia na Uniwersytecie MikoÅ‚aja Kopernika w Toruniu oraz studia o Wielkiej Brytanii na Uniwersytecie Humboldta. Obecnie mieszka w Monachium, gdzie zaczynaÅ‚a pracujÄ…c jako dziennikarka dla anglojÄ™zycznego magazynu „Munich Found", piszÄ…c artykuÅ‚y i redagujÄ…c kalendarium wydarzeÅ„ kulturalnych. Na Å‚amach naszego  Magazynu pisze felietony na temat codziennej integracji w Niemczech.
esen1



kreska

SPIS FELIETONóW



Krawat czy mucha?
poniedziałek, 17 grudnia 2007 13:57

Kiedy przeminie już czas rodzinnych spotkaÅ„, prezentów i kolÄ™dowania przy choince, nieuchronnie nadchodzi karnawaÅ‚, a z nim czas zabawy, imprez i balów. Jak co roku zaczynamy Å‚amaæ sobie gÅ‚owÄ™, czy pójśæ na bal, a jeÅ›li tak - to dokÄ…d, co na siebie wÅ‚ożyæ, jak sprawiæ, by wyglÄ…daæ olÅ›niewajÄ…co i szampaÅ„sko siÄ™ bawiæ. DecydujÄ…c siÄ™ wszelako na udziaÅ‚ w przyjÄ™ciu lub balu, bez wÄ…tpienia należy wiedzieæ,  w co siÄ™ ubraæ i jak siÄ™ zachowaæ, by uniknąæ nieprzyjemnych spojrzeÅ„ lub uwag. Dlatego też postanowiliÅ›my przypomnieæ wam kilka podstawowych zasad savoir-vivre'u, aby na karnawaÅ‚owym balu nie popeÅ‚niaæ gaf a jedynie zadziwiaæ wszystkich, jak to mówiÄ…, „klasÄ… i peÅ‚nÄ… kulturÄ…".

Zacznijmy zatem od stroju mÄ™skiego, gdyż damskie kreacje nie podlegajÄ… w zasadzie rygorystycznym zasadom, czÄ™sto jednak dopasowywane sÄ… do stroju partnera. Do najelegantszych (i najdroższych) mÄ™skich strojów prezentowanych przy okazji wielkiej gali, zaliczane sÄ… frak i smoking. Frak szyty jest z czarnej weÅ‚ny, a klapy pokrywane sÄ… jedwabnym atÅ‚asem. Umieszczone na zewnÄ™trznych szwach spodni jedwabne lampasy oraz koszula ze sztywnym gorsem i mankietami dodajÄ… caÅ‚oÅ›ci elegancji i szyku. StojÄ…cy koÅ‚nierzyk z zagiÄ™tymi rogami pokrywa biaÅ‚a muszka (czarna mucha zarezerwowana jest dla kelnerów!). DopeÅ‚nieniem stroju sÄ… czarne lakierki oraz jedwabne czarne dÅ‚ugie skarpetki. Frak noszony jest wieczorem po 20-tej, podczas oficjalnych obiadów, uroczystych premier i koncertów, w których udziaÅ‚ biorÄ… najwyżsi dostojnicy paÅ„stwowi, a  współczeÅ›nie coraz częściej we fraku wystÄ™puje również pan mÅ‚ody, by podkreÅ›liæ wyjÄ…tkowośæ i znaczenie Å›lubnej ceremonii. Czyli podsumowujÄ…c, frakiem nie trzeba zaprzÄ…taæ sobie gÅ‚owy, wybierajÄ…c siÄ™ na karnawaÅ‚owe przyjÄ™cie do pobliskiej restauracji lub znajomych. Na tÄ™ okazjÄ™ warto zaopatrzyæ siÄ™ w smoking.

Smoking to również bardzo elegancki, choæ nie tak oficjalny jak frak, strój męski. Składa się z czarnej lub białej marynarki o jedwabnych lub atłasowych klapach, czarnych spodni z jedwabną wypustką wzdłuż szwów bocznych, białej koszuli (często bez kołnierzyka), ozdobnego atłasowego pasa (ewentualnie kamizelki) i muszki w jednolitym kolorze, w żadnym wypadku krawata! Całośæ stroju uzupełniają czarne jedwabne podkolanówki oraz lakierki lub czarne gładkie sznurowane obuwie na cienkiej podeszwie. Smoking jest idealnym strojem wieczorowym, noszonym podczas uroczystych imprez a także na koncertach i balach, czyli nie należy go zakładaæ przed godziną 19. Kobieta towarzysząca mężczyźnie w smokingu powinna włożyæ suknię wizytową (krótką lub długą) bądź długą suknię wieczorową. Bardzo kolorowa suknia balowa albo kostium byłyby raczej w tym wypadku nie na miejscu.

Mężczyzna może naturalnie na bal zaÅ‚ożyæ zwykÅ‚y garnitur, jeÅ›li organizator tego nie wyklucza (black tie na zaproszeniu oznacza, że obowiÄ…zuje tylko smoking, white tie tylko frak), byle byÅ‚ schludny, miaÅ‚ wyprasowane na kant spodnie, byÅ‚ stonowany kolorystycznie  z butami i dodatkami. Nie ma chyba wiÄ™kszego uchybienia niż łączenie koszuli w prążki ze wzorzystym krawatem lub dobór koszuli jaskrawo pomaraÅ„czowej i czerwonego krawata. Klasycznie i nie krzykliwie - to żelazna zasada dobrego gustu. Zależnie od upodobaÅ„ mężczyzny zamiast krawata może byæ muszka.

No właśnie, trzeba pamiętaæ, że żaden z powyżej przedstawionych strojów nie będzie się prezentował tak, jak na to zasługuje, jeśli nie zadbamy o szczegóły. Wyszukana elegancja kryje się bowiem w niuansach. Kobiety w kwestii doboru dodatków mają niewątpliwie większe pole do popisu - chusty i szale zarzucone na ramiona, efektowne bolerka, biżuteria, rękawiczki, pantofle, torebki, paski - odpowiednio dobrane sprawią, że kobieta stanie się obiektem zachwytu a i sama czuæ się będzie jak królowa balu. Oczywiście wszelkie dodatki powinny harmonizowaæ ze strojem, zwłaszcza kolorystycznie!

I jeszcze kilka uwag dla utrzymania dobrego wrażenia na całej linii: panowie nie powinni pod marynarką nosiæ koszul z krótkim rękawem ani zbyt krótkich skarpetek; panie muszą upewniæ się przed zakupem sukienki, że nie podnosi się ona w górę, kiedy siadają (za bardzo sexy niekoniecznie musi wyglądaæ elegancko), powinny zrezygnowaæ z prześwitujących bluzek i sukienek oraz zbyt głębokiego dekoltu. No i oczywiście obuwie sportowe i sandały na balu są całkowicie niedopuszczalne - dotyczy to oczywiście i pań i panów.

Zaopatrzenie siÄ™ w odpowiedni strój i wizualna doskonaÅ‚ośæ to jedno. Kiedy już znajdziemy siÄ™ na balu czy przyjÄ™ciu musimy pamiÄ™taæ również o odpowiednim zachowaniu kultury podczas jedzenia. Kto chce popisaæ siÄ™ w towarzystwie dobrym wychowaniem powinien uważaæ, by nie popeÅ‚niaæ gaf. Po zajÄ™ciu miejsca przy stole (nie zapominajmy, iż najpierw siada partnerka, której lekko podsuwamy krzesÅ‚o), powinniÅ›my  rozÅ‚ożyæ na kolanach płóciennÄ… serwetkÄ™, która zostaje tam do koÅ„ca posiÅ‚ku. TÄ… serwetkÄ… nie wycieramy ust, sÅ‚użą do tego serwetki bibuÅ‚kowe, które po zużyciu zostawiamy na wÅ‚asnym, pustym już talerzu. Przy nakÅ‚adaniu sobie porcji na talerz należy pamiÄ™taæ o zachowaniu umiaru - nie nakÅ‚adajmy ani Å›miesznie maÅ‚o, ani zbyt dużo i utrzymujmy na talerzu porzÄ…dek, tzn. nie rozmazujmy potraw, nie krójmy kotleta na zapas, ale zjadajmy wszystko do czysta, nie zostawiajÄ…c resztek na talerzu. Nie rzucajmy siÄ™ też na rybÄ™ z widelcem i nożem (jemy jÄ… dwoma widelcami) i nie Å‚apmy rÄ™kami za udko kurczaka. No i oczywiÅ›cie jedzmy „systemem bezszmerowym", nie ma nic gorszego niż mlaskanie czy siorbanie w towarzystwie.  Po trunki siÄ™gajmy z lekkim ociÄ…ganiem, wybierajmy raczej wino niż mocnÄ… wódkÄ™ i nie wyrywajmy siÄ™ z toastami. Po zakoÅ„czeniu jedzenia ukÅ‚adamy sztuæce na talerzu równolegle, trzonkami w prawÄ… stronÄ™ - jest to sygnaÅ‚ dla kelnera, że zakoÅ„czyliÅ›my jedzenie. Sztuæce skrzyżowane na talerzu oznaczajÄ…, że jeszcze nie zaspokoiliÅ›my gÅ‚odu i wrócimy do jedzenia.

Nie bÄ…dźmy też niecierpliwi - po pierwsze dobre maniery nakazujÄ… poczekaæ z jedzeniem aż wszyscy goÅ›cie zasiÄ…dÄ… do stoÅ‚u, a po drugie zrezygnujmy z dmuchania na potrawy, by szybciej ostygÅ‚y. Należy spokojnie siedzieæ, nawet jeÅ›li kiszki grajÄ… nam marsza z gÅ‚odu. Ponadto, zÅ‚e przyzwyczajenie może sprawiæ, że poÅ‚ożymy widelec czy nóż na stole, co nie jest mile widziane, gdyż bardzo Å‚atwo zaplamiæ w ten sposób obrus. JeÅ›li na dodatek zaczniemy oblizywaæ nóż, nasze dobre maniery szybko wzbudzÄ…  wÄ…tpliwośæ. Warto również pamiÄ™taæ, że do nakÅ‚adania daÅ„ używamy sztuæców do tego przeznaczonych, a nie wÅ‚asnych. JeÅ›li z widelca smaczny kÄ…sek, który niesiemy wÅ‚aÅ›nie z półmiska do wÅ‚asnego talerza, spadnie na obrus - nie wpadajmy w panikÄ™ i nie zwracajÄ…c powszechnej uwagi przenieÅ›my go dyskretnie na talerz.

A kiedy już podjemy, rozgrzejemy siÄ™ i wprawimy w wyÅ›mienity nastrój - pora ruszyæ w tan. Wstajemy zatem, prosimy wÅ‚asnÄ…  partnerkÄ™ do taÅ„ca (zawsze zarezerwowany jest dla niej) i pomagamy jej wstaæ, lekko odsuwajÄ…c krzesÅ‚o. Prowadzimy jÄ… na parkiet, idÄ…c przed niÄ… a nie za niÄ…, a na parkiecie ruszamy w taneczne wirowanie, zważajÄ…c, by zbyt czÄ™sto nie deptaæ partnerce po nogach (kobiety też miewajÄ… odciski). Po zakoÅ„czeniu taÅ„ca muskamy ustami dÅ‚oÅ„ partnerki i razem wracamy na miejsce. Panowie, pamiÄ™tajmy również, by prosiæ do taÅ„ca kobiety z grona przyjaciół i znajomych, z którymi przyszliÅ›my na bal i siedzimy przy tym samym stoliku! A jeÅ›li zdarzy siÄ™, że wpadnie nam w oko biaÅ‚ogÅ‚owa z głębi sali i odczujemy ogromnÄ… potrzebÄ™ poczucia w taÅ„cu zapachu jej wÅ‚osów - nie zapominajmy, że musimy zapytaæ jej partnera, czy pozwoli nam zataÅ„czyæ ze swojÄ… towarzyszkÄ…. Zapytany zwraca siÄ™ do partnerki, czy ona ma na to ochotÄ™ i dopiero, kiedy nie wyrazi sprzeciwu, wolno nam porwaæ wybrankÄ™ na parkiet. Sztuka rozmowy i flirtu podczas taÅ„ca to wielka umiejÄ™tnośæ - kobiety bardzo jÄ… sobie ceniÄ….

Można by siÄ™ jeszcze rozpisywaæ o tym,  jak  powinno siÄ™ wyglÄ…daæ i zachowywaæ na przyjÄ™ciach i balach. Najważniejsze jednak, żeby starajÄ…c siÄ™ uważaæ na dobre maniery nie byæ za bardzo spiÄ™tym i zestresowanym, bo wtedy Å‚atwiej o drobne potkniÄ™cia. PowinniÅ›my zachowywaæ siÄ™ naturalnie, bo to w koÅ„cu karnawaÅ‚ i chodzi przede wszystkim o dobrÄ… zabawÄ™.   
 
NIE SMUÆMY SIę ALE WESELMY!
wtorek, 16 października 2007 18:38
My Polacy jesteÅ›my narodem uroczyÅ›cie Å›wiÄ™tujÄ…cym różne okazje zarówno w gronie rodziny jak i z przyjaciółmi. Chyba żaden inny naród nie obchodzi tak Å›wiÄ…tecznie jak my choæby dnia imienin. w niektórych krajach coÅ› takiego w ogóle nie istnieje. W obchodzeniu i organizowaniu imprez dla uczczenia prywatnych jubileuszy i innych okazji jesteÅ›my specjalistami. Czyż z okazji urodzin, imienin czy wesela nie uwielbiamy stukaæ siÄ™ kieliszkami na zdrowie i Å›piewaæ sto lat na cześæ solenizanta, jubilata lub mÅ‚odej pary póki starczy nam siÅ‚ i zdrowego rozsÄ…dku. Czasem pozwalamy, by zdrowy rozsÄ…dek opuÅ›ciÅ‚ nas szybciej niż nakazuje dobre wychowanie. BywaÅ‚o, że i na stypie rozgrzane towarzystwo intonowaÅ‚o naszÄ… popularnÄ… pieśń biesiadnÄ… „Sto lat!". Ale nie o piciu i rozsÄ…dku ma tu byæ mowa.

Kilka razy w roku odnoszę wrażenie, że nasze narodowe rocznice, nawet te, które powinny napawaæ nas dumą, radością i ochotą do zabawy, obchodzimy raczej na smutno. Takie na przykład Święto Niepodległości 11 listopada. Dzień bardzo szczególny, bo po 132 latach nieistnienia na mapie Europy, w 1918 roku kraj nasz odzyskał suwerennośæ. Amerykanie obchodzą podobne święto 4 lipca, dla upamiętnienia uchwalenia Deklaracji Niepodległości i całkowitego odłączenia się w 1776 roku od Wielkiej Brytanii.

To prawda, że u nas 11 listopada jest dniem wolnym od pracy, ale oprócz uroczystych mszy w kościołach, żołnierskich apeli i pokazywanej na żywo w telewizji transmisji sprzed Grobu Nieznanego ¯ołnierza w Warszawie, gdzie prezydent w towarzystwie państwowych dygnitarzy i wojska wygłasza patetyczną mowę a potem w salonach Pałacu Prezydenckiego odznacza starszych i młodszych kombatantów, nic się nie dzieje. A przecież mogłyby odbywaæ się barwne festyny i parady, z narodowymi symbolami i biało-czerwonymi gadżetami oraz słodyczami - coś zbliżonego do pierwszomajowych pochodów z czasów Polski Ludowej. Może zbyt wielu taka forma powszechnej zabawy kojarzyłaby się z poprzednim ustrojem, ale według mnie radosne, ogólnonarodowe obchody dałyby szansę i młodym i starszym poczuæ w sobie Polskośæ, ten patriotyzm, którego nam coraz bardziej brakuje.

Nie jestem fanką Stanów Zjednoczonych i o polityce tego kraju nie mam najmniejszego zamiaru rozprawiaæ, ale z amerykańskiego sposobu obchodzenia narodowych świąt moglibyśmy wziąæ przykład. Już na wiele tygodni przed 4 lipca wszyscy z podnieceniem czekają na kolorowe i wesołe parady, które odbywają się praktycznie we wszystkich miastach. Ktoś może powiedzieæ, że decydująca jest tu komercja a nie patriotyzm, ale chyba udało się Amerykanom zręcznie powiązaæ oba te czynniki. Każdy stara się wziąæ w tym przedsięwzięciu jak najaktywniejszy udział, przynajmniej jako widz, a najlepiej jako artysta w wielobarwnym pochodzie. Domy dekorowane są w barwach narodowych, całe rodziny wybierają się na happeningi celebrujące narodowe dziedzictwo kulturalne, wieczorem odbywają się pokazy sztucznych ogni, atrakcjom nie ma końca. Zresztą Amerykanie na całym świecie urządzają radosne spotkania, wspólne pikniki i festyny, by 4 lipca fetowaæ razem, tak jak odbywa się to np. w Monachium.

Wiem, że moje tÄ™sknoty za wesoÅ‚ym narodowym Å›wiÄ™towaniem nie sÄ… niczym szczególnym ani jednostkowym. W GdaÅ„sku czy we WrocÅ‚awiu od kilku lat organizowane sÄ… Parady NiepodlegÅ‚oÅ›ci - pomysÅ‚ fantastyczny, tylko jakoÅ› maÅ‚o kto zÅ‚apaÅ‚ bakcyla. CaÅ‚y kraj nie powstaÅ‚, nie wyszedÅ‚ na ulice, wymachujÄ…c flagami, skandujÄ…c i wykrzykujÄ…c „Niech żyje Polska!". Nie ma to nic wspólnego z nacjonalizmem, chodzi tylko o to uczucie, że choæ tego jednego dnia w roku jednoczymy siÄ™ jako naród, gdziekolwiek na Å›wiecie żyjemy.

No dobrze, ktoÅ› powie, że znaczenie takiej wzniosÅ‚ej rocznicy jak DzieÅ„ Odzyskania NiepodlegÅ‚oÅ›ci nie powinno byæ umniejszane przez jarmarczne pochody. Irlandczycy znaleźli alternatywne rozwiÄ…zanie i w dorocznych wesoÅ‚ych paradach czczÄ… patrona swojego kraju Åšw. Patryka. 17 marca ulice caÅ‚ego kraju zapeÅ‚niajÄ… siÄ™ zielonymi korowodami (koniczyna i zielony kolor to symbole Irlandii), wszÄ™dzie można zjeśæ tradycyjne potrawy, wypiæ tradycyjne trunki i do biaÅ‚ego rana bawiæ siÄ™ w towarzystwie rodaków. ZresztÄ… nie tylko w Irlandii, tak naprawdÄ™ najhuczniej DzieÅ„ Åšw. Patryka obchodzony jest w Nowym Jorku. Imprezy odbywajÄ… siÄ™ także w calej Europie, jednym z najważniejszych miejsc jest wÅ‚aÅ›nie Monachium. WybraÅ‚am siÄ™ na paradÄ™ w Monachium już dwa razy i daÅ‚am siÄ™ porwaæ tÅ‚umowi, tak jak wiele innych mieszkanców miasta. To po prostu niekoÅ„czÄ…cy siÄ™ dzieÅ„ peÅ‚en muzyki, ekscentrycznych strojów, ekscytujÄ…cych spotkaÅ„ i zabawy w duchu irlandzkim. Mówi siÄ™, że „w DzieÅ„ Åšw. Patryka każdy chce byæ Irlandczykiem" i chyba coÅ› w tym jest. Ale jak to zrobiæ, kiedy od wieków patronkÄ… naszego kraju jest Matka Boska - Królowa Polski. Czy wypada piæ Jej zdrowie żywcem lub Tyskiem? Dni innych Å›wiÄ™tych patronów naszego kraju, ÅšwiÄ™tego Wojciecha i ÅšwiÄ™tego StanisÅ‚awa, nie sÄ… powszechnie znane, a czczone sÄ… tylko przez koÅ›ciół. Fakt, byli oni mÄ™czennikami, ale byli tak samo jak Patryk filantropami, którzy za życia uczynili wiele dobrego i warto byÅ‚oby o nich pamietaæ na wiÄ™ksza skalÄ™. W koÅ„cu jesteÅ›my specjalistami od Å›wiÄ™towania imienin.

Czy to z narodowego czy z kościelnego punktu widzenia, czyż nie byłoby miło, gdyby Polacy też mieli takie swoje święto, które obchodzilibyśmy na ulicach całego kraju hucznie i z radością? Może w taki dzień nie tylko my chcielibyśmy byæ Polakami.

Kasia Esen

 
ACH, DZIECKIEM BYÆ!
czwartek, 12 lipca 2007 00:55
Któż z nas choæ raz w życiu z westchnieniem nie pomyÅ›laÅ‚: ach, jak dobrze byÅ‚oby znów byæ dzieckiem… No bo dzieci nie znajÄ… „prawdziwych“ problemów, Å‚atwo cieszÄ… siÄ™ z drobiazgów, do szczęścia potrzeba im  tylko kochajÄ…cych rodziców, towarzyszy w poznawaniu Å›wiata, kolegów  w psotach i figlach, oczywiÅ›cie kilku zabawek, no i może telewizji. Najlepiej,  rzecz jasna, jeÅ›li ta ostatnia zredukowana zostanie do minimum, co w dzisiejszych czasach czÄ™sto nie jest Å‚atwe, szczególnie gdy otoczenie nie stwarza zbyt wielu alternatyw. Sama nie mam (jeszcze) dzieci, ale dziÄ™ki przyjacioÅ‚om, których los już nimi obdarzyÅ‚, zdążyÅ‚am zauważyæ, że w Monachium nie ma powodu do obaw, że szklany ekran stanie siÄ™ ulubionÄ… i jedynÄ… rozrywkÄ… dzieci.

Na poczÄ…tek warto zauważyæ ogromnÄ… dbaÅ‚ośæ decydentów różnych branż o uÅ‚atwienie codziennego życia matek – windy na wielu, ruchome schody na praktycznie każdej stacji metra, dostosowane autobusy i tramwaje, a także obniżone chodniki przy przejÅ›ciach dla pieszych. Czyli z dotarciem gdziekolwiek, nawet z wózkiem, nie ma wiÄ™kszych problemów. To wszystko  może siÄ™ wydawaæ oczywiste, ale niestety, w wielu miejscach w Polsce takie rozwiÄ…zania wcale jeszcze nie sÄ… codziennoÅ›ciÄ…. Nie o chodnikach jednak ma tu byæ mowa, ale o tym, jak przyjemnie jest byæ dzieckiem w Monachium.

Pierwsze, co nie przestaje mnie zadziwiaæ, a niewÄ…tpliwie uszczęśliwia dzieci to fantastyczne, obszerne, zadbane i kolorowe place zabaw. Na każdym osiedlu jest ich co najmniej kilka i przy sprzyjajÄ…cej pogodzie pÄ™kajÄ… w szwach od rozbieganych, rozbujanych i rozeÅ›mianych dzieci. No i oczywiÅ›cie ich mam bÄ…dź opiekunek, które siedzÄ…c na Å‚aweczkach wokół placów jednym okiem majÄ… baczenie na pociechy, a z drugiej wymieniajÄ… poglÄ…dy na różne sprawy, czyli inaczej plotkujÄ…. Bardzo chÄ™tnie dołączam do takich babsko-rodzicielskich pogaduszek, kiedy odwiedzam place zabaw z koleżankami i ich maluchami. PoznaÅ‚am dziÄ™ki temu kilka miÅ‚ych osób, które majÄ… naprawdÄ™ ciekawe spojrzenie na otaczajÄ…cy Å›wiat. Naturalnie poznaÅ‚am też wspaniaÅ‚e dzieci, które czÄ™sto też majÄ… do powiedzenia wiele zaskakujÄ…cych, odkrywczych  rzeczy.

Na samych placach zabaw, rzecz jasna, zakres możliwoÅ›ci spÄ™dzania czasu z milusiÅ„skimi w Monachium siÄ™ nie koÅ„czy. Åšwietnym miejscem jest monachijskie zoo, w którym nie sposób siÄ™ nudziæ. Nie tylko jest przestronne i utrzymane w doskonaÅ‚ym porzÄ…dku, ale także oferuje dzieciom w różnym wieku mnóstwo specjalnych wycieczek, przejażdżek i bliskich spotkaÅ„ ze zwierzÄ™tami. Wiem, bo wybraliÅ›my siÄ™ tam ze znajomymi i ich wtedy prawie dwuletnim synkiem, który bardzo chÄ™tnie braÅ‚ we wszystkim udziaÅ‚, ale chyba najbardziej cieszyÅ‚ siÄ™ z ogromnej iloÅ›ci lamp („lampa“ to byÅ‚o jedno z niewielu słów, które potrafiÅ‚ wypowiedzieæ), bo z dumÄ… o każdej lampie nas informowaÅ‚, inicjujÄ…c tym samym zajmujÄ…cÄ… zabawÄ™  w „pokazywanie lamp“ pozostaÅ‚ym dzieciom. DodatkowÄ… atrakcjÄ™ kierownictwo ZOO przygotowuje  dzieciom  na Wielkanoc – na caÅ‚ym jego terenie ukrywane sÄ… tysiÄ…ce czekoladowych jajek i wszyscy mogÄ… udaæ siÄ™ na poszukiwania. Kto jeszcze nie byÅ‚, koniecznie powinien wziąæ udziaÅ‚, Wasze dzieci oszalejÄ… z radoÅ›ci!

A co w takim razie gdy pogoda nie dopisze? Albo jesieniÄ… czy zimÄ…? Pomysłów miaÅ‚abym kilka. I duże i maÅ‚e dzieci lubiÄ… siÄ™ pluskaæ w wodzie, czemu wiÄ™c nie odwiedziæ jednej z krytych pÅ‚ywalni (moja osobista rekomendacja to Michaelibad) i pozwoliæ im moczyæ siÄ™ do woli. Jest czysto, ciepÅ‚o i partnerów do zabawy dostatek. Moje koleżanki  twierdzÄ…, że zabierajÄ… swoje maluchy na basen, kiedy chcÄ… nadrobiæ zalegÅ‚oÅ›ci w czytaniu, ale nie bardzo im wierzÄ™. Podejrzewam, że one same lubiÄ… poleniuchowaæ w wodzie. A starszym pociechom zawsze można zafundowaæ kurs pÅ‚ywania.

Poza basenami, warto przyjrzeæ siÄ™ ofertom dla dzieci w muzeach – profesjonalne warsztaty, chociażby w Deutsches Museum, na zawsze pozwolÄ… Wam zapomnieæ o pytaniach w stylu: „A co to jest prÄ…d?“, „A skÄ…d jest Å›wiatÅ‚o i dlaczego ma żółty kolor?“. Ja, ciocia Kasia, mam czÄ™sto ogromne problemy z wyjaÅ›nieniami tych ważnych dla mÅ‚odego czÅ‚owieka kwestii… Poza tym opera w Monachium organizuje regularnie  „wyprawy” za kulisy, teatr marionetek zaprasza na przedstawienia, Dschungelpalast przy Hansastr. 41 oferuje niekoÅ„czÄ…cÄ… siÄ™ ilośæ warsztatów i spotkaÅ„ z dzieæmi w wieku już od 3 lat! Dużo by jeszcze można wyliczaæ. OczywiÅ›cie powiecie, że to wszystko brzmi fajnie, ale co zrobiæ, gdy nie zna siÄ™ niemieckiego? Otóż w Monachium nie ma i z tym żadnego problemu. NiewÄ…tpliwÄ… atrakcjÄ… dla Waszych latoroÅ›li, a jednoczeÅ›nie okazjÄ… do pielÄ™gnowania polskich tradycji byÅ‚oby zaangażowanie do dzieciÄ™cego zespoÅ‚u folklorystycznego „Polonia“, prowadzonego przez paniÄ… ElżbietÄ™ ZawadzkÄ…. Pod numerem (089) 63 74 174 dowiecie siÄ™, co należy zrobiæ, by dołączyæ do grupy i w jaki sposób rodzice mogliby pomóc w prowadzeniu zespoÅ‚u. A stamtÄ…d już blisko do nawiÄ…zywania przyjaźni z innymi rodakami.

Kiedy piszę to wszystko, tym bardziej nie mogę się doczekaæ, kiedy sama zostanę mamą i ze swoimi pociechami z monachijskich dobrodziejstw dla dzieci skorzystam!

 


Kasia Esen

 
JAK DOBRZE MIEÆ S¡SIADA...
wtorek, 03 kwietnia 2007 17:00

 

O stosunkach sÄ…siedzkich napisano już bardzo wiele, nakrÄ™cono też sporo dowcipnych filmów i seriali, samo życie snuje w tej kwestii nieskoÅ„czonÄ… liczbÄ™ wÄ…tków,  wiÄ™c temat można by zapewne drążyæ w nieskoÅ„czonośæ. Sama kiedyÅ› w jednym z felietonów gderaÅ‚am o niemiÅ‚ych niemieckich sÄ…siadach, o tym jak trudno jest ich „oswoiæ" i do siebie przyzwyczaiæ tak, by przyjÄ™li do wiadomoÅ›ci naszÄ… obecnośæ, choæby odpowiadajÄ…c na poranne „Grüss Gott". W Polsce zdaje siÄ™ byæ jakoÅ› Å‚atwiej z zapoznawaniem siÄ™ z mieszkaÅ„cami domu, do którego siÄ™ wÅ‚aÅ›nie przeprowadziliÅ›my. Z czystej ciekawoÅ›ci jedna sÄ…siadka z drugÄ… zagadajÄ…, by mieæ o czym plotkowaæ przy popoÅ‚udniowej kawce. Tutaj w Niemczech każdy bardzo ceni sobie swojÄ… prywatnośæ i raczej ucieka od zbytniego spoufalania siÄ™. Ale w koÅ„cu dobre stosunki sÄ…siedzkie sÄ… wielkim skarbem, bo któż podleje nasze roÅ›linki, kto nakarmi kanarka lub wypróżni skrzynkÄ™ pocztowÄ… w razie gdyby zaczęła pÄ™kaæ w szwach od  nie przeczytanej korespondencji, kiedy wyjedziemy na urlop ...? Poza tym najnormalniej w Å›wiecie miÅ‚o jest, kiedy spotykajÄ…c na schodach sÄ…siadkÄ™ można z niÄ… popsioczyæ, dowiedzieæ siÄ™ na co choruje ona lub jej mąż, ponarzekaæ na pracodawcÄ™ itp. itd. Przynajmniej wiemy, że nie tylko my mamy maÅ‚e lub wiÄ™ksze problemy, którym musimy stawiaæ czoÅ‚o na co dzieÅ„.


No ale właśnie, skoro niemieccy sąsiedzi nieskorzy są do bliższych znajomości, nie musimy się martwiæ, bo przecież sąsiedztwo to nie tylko mieszkańcy naszego domu lub bloku, to także sklepikarze z warzywniaka na rogu czy sprzedawca kebabu z imbisu przy uczelni, bądź też pani z piekarni, która zawsze wita uśmiechem i pyta co słychaæ. Ci wszyscy ludzie, jak się okazało po krótkim czasie, są takimi samymi obcokrajowcami jak my i tak samo jak my cieszą się, kiedy mogą z kimś zamieniæ słowo i poopowiadaæ o swoim życiu. Ja bardzo lubię robiæ zakupy u Turków w sklepie pod domem, bo pamiętają mnie i męża, za każdym razem pytają, co u nas nowego, jak moje robótki ręczne (wciągnęłam się niedawno w szalone robienie na drutach i ciągle o tym opowiadam, teraz wiecie nawet i wy!), kiedy jadę do Polski, jak było w Polsce itp. Sami też mi opowiadają o swoich rodzinach, o tęsknocie za Turcją, a jednocześnie o tym, jak przyzwyczaili się do życia tutaj, jak ich dzieci nie chcą wyjeżdżaæ i tym podobne mniej lub bardziej ważne tematy. Takie rozmowy nigdy nie trwają długo, to tylko wymiana zdań między skasowaniem towarów a zapłaceniem za nie, ale powoduje, że człowiek czuje się bardziej u siebie, czuje, że należy do miejsca, w którym mieszka.


Mój mąż, na przykład, pracuje na uczelni i w porze obiadu rzadko kiedy chodzi do ogromniej uniwersyteckiej stołówki. Woli pójśæ do małego baru za rogiem, gdzie pewien Turek i jego synowie robią najlepsze kebaby na świecie, a do tego są przesympatycznymi ludźmi, u których jedzenie działa jak balsam na zestresowaną duszę. Można wprawdzie trochę przytyæ, stołując się tam zbyt często (to właśnie im mój mąż zawdzięcza prawie 7 kg nadwagi...), ale nie ma jak pół godziny oddechu od pracy przy kimś, kto cały dzień spędza gotując, a mimo to wie, co nowego w świecie sportu czy polityki i z uśmiechem i zainteresowaniem zagada na każdy temat. Również pani z piekarni, Bułgarka zresztą, też jest zawsze uśmiechnięta. Często kupuję u niej bułki czy ciastka, których tak naprawdę wcale nie potrzebuję, tylko dlatego, że miło jest z nią pogadaæ.


Szkoda, że Niemcom brak na co dzień serdeczności i otwartości, byłoby jeszcze łatwiej żyæ z dala od rodzinnych stron. Dobrze, że mieszka tu tylu obcokrajowców, którzy czują i myślą podobnie i chętnie się swoimi przemyśleniami dzielą.


Kasia Esen
 
FASCHING - ZABAWY NADSZED£ CZAS!
wtorek, 02 stycznia 2007 15:23
Generalnie rzecz ujmujÄ…c, wydawaÅ‚oby siÄ™, że Niemcy nie za bardzo potrafiÄ… siÄ™ bawiæ. Spontanicznośæ, jak wszystko inne, wymaga u nich dobrego planu. Zdarza siÄ™ jednak, iż „spontanicznośæ” zaplanowana jest tak dobrze, że staje siÄ™ naturalna. I tak, Oktoberfest to niewÄ…tpliwie każdego roku okazja do dobrej, naturalnej zabawy. Tyle, że w czasie Oktoberfestu przybywa do Monachium zbyt wielu turystów, którzy wprowadzajÄ… zamÄ™t i burzÄ… wewnetrznÄ… harmoniÄ™.
Na szczęście jest jeszcze jedno wydarzenie w roku, kiedy turystów jest maÅ‚o, a okazja do zabawy tak samo dobra. Mowa tu o karnawale, czyli po niemiecku Fasching’u. KarnawaÅ‚ w Monachium nie jest może tak bardzo znany jak w Kolonii, ale jest nie mniej kolorowy i niezwykÅ‚y. 

Nasza przeprowadzka do Monachium prawie trzy lata temu, miaÅ‚a miejsce w lutym, czyli miesiÄ…cu najbardziej szalonych karnawaÅ‚owych zabaw. Nie byliÅ›my jednak wtedy zaznajomieni z faktem, że karnawaÅ‚ oznacza tu nie tylko taÅ„ce do biaÅ‚ego rana, ale taÅ„ce w najbardziej wyszukanych i oryginalnych strojach, w których paraduje siÄ™ też po ulicach. Jakie byÅ‚o wiÄ™c nasze zdziwienie kiedy wybraliÅ›my siÄ™ do centrum i im bardziej zbliżaliÅ›my siÄ™ do Marienplatz, tym gÄ™stszy robiÅ‚ siÄ™ tÅ‚um i tym ciekawiej poprzebierani byli przechodnie. Rycerzy, czarownic czy księżniczek widzieliÅ›my wiele, ale zdarzali siÄ™ też bardziej ekscentryczni osobnicy, np. w caÅ‚ych zielonych szatach imitujÄ…cych roÅ›liny doniczkowe (!!!). PomyÅ›leliÅ›my wtedy, że to wszystko wyglÄ…daÅ‚o naprawdÄ™ osobliwie i zastanawialiÅ›my siÄ™ tylko czy ta karnawaÅ‚owa maskarada to tradycja, czy odbywa siÄ™ corocznie, czy też akurat w czasie naszego przybycia odbywaÅ‚o siÄ™ coÅ› szczególnego. Bo przecież w Polsce także mamy karnawaÅ‚, też  wiele osób siÄ™ bawi, ale u nas wyglada to nieco inaczej. Na ulicach nieczÄ™sto zobaczy siÄ™ przebieranców, takie zabawy zarezerwowane sa raczej dla dzieci. MÅ‚odzież bawi siÄ™ na dyskotekach, a fani wykwintniejszych bali przywdziewajÄ… najlepsze garnitury i najpiÄ™kniejsze suknie, po czym do rana szalejÄ… na parkiecie przy dźwiÄ™kach walca, tanga czy samby. W każdym razie Fasching w Monachium zrobiÅ‚ na nas wrażenie, mimo, że czulismy siÄ™ troche nie na miejscu ten pierwszy raz. 

Rok później nasz punkt widzenia komplenie siÄ™ zmieniÅ‚, gdyż byliÅ›my od poczÄ…tku Å›wiadkami planowania i przygotowaÅ„ do Faschingu. Zgodnie z tradycjÄ… (jak siÄ™ wyjaÅ›niÅ‚o) jeszcze przed Bożym Narodzeniem, wielu naszych znajomych wpisywaÅ‚o sobie w kalendarze rezerwacje na styczniowe i lutowe karnawaÅ‚owe weekendy, co trochÄ™ mnie Å›mieszyÅ‚o, ale potem okazaÅ‚o siÄ™, że te wczesne rezerwacje byÅ‚y tak nie do koÅ„ca przesadzonym pomysÅ‚em. My daliÅ›my siÄ™ goraczkÄ… FaschingowÄ… zaraziæ i daliÅ›my siÄ™ nawet przekonaæ do wybrania przebrania! I tak, jako para z lat 20-tych, razem z  niemieckim Szkotem, Coco Chanel, ÅšwinkÄ… Pigi i wieloma innymi postaciami wybraliÅ›my siÄ™ wesołą gromadkÄ… na poszukiwanie najlepszego miejsca na przedniÄ… zabawÄ™. Glockenbachviertel wydawaÅ‚ siÄ™ idealny, po kilku nieudanych próbach dostania siÄ™ do przepeÅ‚nionych lokali („MajÄ… PaÅ„stwo rezerwacjÄ™?“), udaÅ‚o nam siÄ™ wejśæ do Jazzbar Vogler na Rumfordstr. i lepiej chyba nie mogliÅ›my trafiæ. Mimo, że tÅ‚um byÅ‚ nieziemski, poÅ›ród niesamowicie cudacznych przebieranców przeżyliÅ›my jednÄ… z najlepszych karnawaÅ‚owych zabaw w naszym życiu. PrzekonaliÅ›my siÄ™, że Niemcy też  potrafiÄ… siÄ™ wyÅ›mienicie bawiæ. A że ich spontanicznośæ w wielu wypadkach bywa zaplanowana to ma to też dobre strony, np. nie trzeba siÄ™ martwiæ, że przegapi siÄ™ ostatni tramwaj czy metro, bo kursujÄ… one wtedy dÅ‚użej i częściej. Nie ma tego zÅ‚ego… Do tego jakkolwiek dziwacznie siÄ™ wyglÄ…da czy zachowuje, wszystko zostaje w tych dniach wybaczone, bo wszystkim zdaje siÄ™ udzielaæ nastrój zabawy.  

Dlatego też gorÄ…co polecam wybraæ siÄ™ w okolice Viktualienmarkt i Marienplatz szczególnie 18, 19 badz 20 lutego, by podziwiaæ różnobarwne i cudaczne stroje przechodniów, wziąæ udziaÅ‚ w konkursach, pokazach, no i wieczorem w niezliczonych imprezach. Na stronie: www.muenchen.de znajduje siÄ™ wiele bieżących informacji o wydarzeniach zwiÄ…zanych z karnawaÅ‚em, warto zajżeæ. Ja bÄ™dÄ™ na pewno, kto wie, może siÄ™ spotkamy?  Kasia Esen
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 3