Katarzyna Sowa

Katarzyna Sowa studiowała w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Obecnie mieszka i pracuje w Akwizgranie (Aachen).
Jest m. in. członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i jako dziennikarz specjalizuje się w tematyce hodowli i żywienia zwierząt. Gorąco popiera wspomaganie rehabilitacji przez dogoterapię i felinoterapię, jest zwolenniczką wprowadzania odpowiednio przygotowanych zwierząt do szpitali, ośrodków rehabilitacyjnych i wychowawczych oraz domów spokojnej starości. Publikuje w prasie polsko- i niemieckojęzycznej. W dziale ZWIERZYNIEC POLONIJNY opowiada o rodzimych rasach, które są cząstką naszej interesującej historii i kultury. Zachęca polskich hodowców do prezentacji ich zwierząt na wystawach niemieckich i międzynarodowych.

Kasia_portret


kreska








Chart5a

Chart Polski

1a

Koty

huculy4a

Hucuły

Sutan_Jordan_Jasyr

Konie małopolskie

4.Mufa

Gończe polskie

6a.jpg

Polskie Owczarki Nizinne




Światowa kariera Polskich Owczarków Nizinnych
piątek, 21 sierpnia 2009 14:06

1.jpgPON-y, czyli Polskie Owczarki Nizinne to najpopularniejsze na świecie polskie zwierzęta. Między innymi w Niemczech, Austrii i Szwajcarii posiadają kluby miłośników i hodowców. W Skandynawii sprawdziły się jako psy ratownicze. U nas są ukochanymi przyjaciółmi i towarzyszami rodzin. Najczęściej też spośród rodzimych ras psów są prezentowane na wystawach międzynarodowych.

Na tereny dzisiejszej Polski praprzodek tych zwierząt przywędrował z Hunami. Byli oni jednym ze starożytnych, koczowniczych ludów wywodzących się z Azji Środkowej. Hunowie byli przede wszystkim pasterzami, ale również świetnymi jeźdźcami i wojownikami. Do hodowli swoich zwierząt używali psów wywodzących się z Tybetu. Z czasem podbili oni całą Europę i zapoczątkowali wędrówkę ludów. Świetna organizacja ich państwa sprawiła, że za panowania Attyli zwanego „biczem bożym" Hunowie osiągnęli dyplomatyczną i militarną przewagę nad Bizancjum i Cesarstwem Zachodnioeuropejskim, co doprowadziło do upadku starożytnego świata i nastania czasów średniowiecza.

2.jpgPoczątkowo jednak, w IV wieku naszej ery Hunowie pojawili się w Europie Wschodniej. Podporządkowali między innymi żyjące tu plemiona Asów (dzisiejsza Ukraina) oraz Sarmatów, którzy jak pisze Ptolemeusz Klaudiusz (ok. 100 roku n.e.) zamieszkiwali krainę między Wisłą a Dnieprem. Północną granicę ich panowania wyznaczało morze sarmackie, czyli Bałtyk. Plemiona naszych przodków również trudniły się pasterstwem. Chociaż polskie tradycje sarmackie nikną w nie zapisanej przeszłości, ich dalekie echa można rozpoznać w heraldyce polskiej i sposobie przedstawiania orła w godłach prasłowian...

3.jpgPierwsza bodaj wzmianka pisemna na temat owczarków nizinnych pochodzi z XVI wieku i jest fragmentem dokumentacji wymiany handlowej. Oto w roku 1514 statek handlowy gdańskiego kupca Kazimierza Grabskiego płynący do Szkocji zabrał na pokład sześć owczarków nizinnych. Za sprzedane tam zboże nasz kupiec chciał nabyć 20 sztuk owiec, a psy, które zabrał ze sobą miały za zadanie oddzielić je od dużego stada i zapędzić na pokład statku. Ze swojego obowiązku zwierzęta wywiązały się idealnie, a będący pod wrażeniem ich pracy szkocki hodowca odkupił od Grabskiego parę naszych owczarków. Na podstawie podobnych przekazów istnieje teoria mówiąca, że nasze owczarki nizinne mogły mieć swój udział w powstaniu rasy Bearder Collie.

Ważnym źródłem pochodzącym już z XVII wieku jest dzieło autorstwa Jana Krzysztofa Kluka, polskiego przyrodnika i księdza. Wspomina on o owczarkach nizinnych w księdze wydanej w 1779 roku, noszącej tytuł: Zwierząt domowych i dzikich osobliwie krajowych historyi naturalney początki i gospodarstwo. Kolejne interesujące źródło stanowi pisemna instrukcja księżnej Jabłonowskiej, wystosowana do zarządców jej dóbr na Podlasiu...

4.jpgWspomnieć należy, że owczarki polskie znajdowały się głównie w posiadaniu chłopów. Ci selekcjonowali do hodowli wyłącznie psy o cechach użytkowych. Cenili w tych zwierzętach łagodność oraz silny instynkt zaganiający i stróżujący. Owczarki tego typu były wykorzystywane głównie przy dużych stadach owiec. Pilnowały też chłopskiego obejścia.

7.jpgW latach 30-tych XX wieku zaczął kształtować się standard rasy, a owczarki nizinne, choć rzadko były prezentowane na wystawach psów rasowych w Poznaniu i Warszawie. Wymienia się tu dwie przedwojenne hodowle należące do Marii Czetwertyńskiej-Grocholskiej z Planty koło Radzynia Podlaskiego oraz Róży i Wandy Żółtowskiej z Milanowa.

5.jpgPo zniszczeniach II wojny światowej Bydgoski Związek Kynologiczny pod kierunkiem Marii Dubrowinowskiej rozpoczął prace nad odtworzeniem hodowli rodzimych ras psów wiejskich. Na przeglądach hodowlanych i wystawach selekcjonowano prezentowane zwierzęta w oparciu o cechy budowy ciała, (czyli harmonijną budowę i ruch) oraz cechy charakteru typowe dla tej rasy. Olbrzymi wkład w rozwój i popularyzację Polskich Owczarków Nizinnych miała doktor weterynarii Danuta Hryniewicz, właścicielka hodowli z przydomkiem „Kordegarda". To z jej hodowli pochodził słynny pies o imieniu Smok. Byłon wybitnym zwierzęciem i na podstawie jego charakteru i wyglądu sporządzono wzorzec rasy. Dał on znakomite potomstwo w większości znaczących hodowli.

8.jpgDziś PON-y to średniej wielkości psiaki o korpusie wpisanym w kwadrat. Ich piękna, obfita sierść wymaga systematycznej pielęgnacji. Posiadają olbrzymi temperament, bywają uparte, ale ich wesołe usposobienie sprawia, że chętnie wybierane są przez te rodziny, w których są dzieci. Potrzebują dużo ruchu na świeżym powietrzu, w przeciwnym razie zaczynają tyć.

Popularne w Niemczech Polskie Owczarki Nizinne posiadają tu swoich miłośników i hodowców. Zrzeszają się oni w dwóch klubach: Der PON-CLUB e.V. i Allgemeiner Klub Für Polnische Hunderassen e.V. Pismo klubowe wydawane przez ten ostatni nazywa się GAZETA i zawiera fachową wiedzę z zakresu hodowli i utrzymania tych zwierząt. Ważną postacią jest pani Iwona Frank, która jako długoletni hodowca i niemiecki sędzia wystawowy cieszy się uznaniem wśród hodowców. Każdy miłośnik tych uroczych uparciuchów otrzyma w tych klubach rzetelną poradę.

 
Gończe polskie
wtorek, 24 lutego 2009 20:29

Psy te należą do najstarszej grupy ras psów myśliwskich. Są zarazem najmłodszą rasą polską uznaną przez Międzynarodową Federację Kynologiczną. Doskonale pasuje do ludzi aktywnych fizycznie. Przede wszystkim jednak są to doskonałe psy pracujące.

1
1_HodowlaGoniecPomorskiWFeculak
2
24bn3
2_SzczenietaHerbuWeszynos
3_RELAKS-Hulaj-Dusza
4_DroksHodowlaZhuculskiejLaki
Jak wskazuje najstarsza polska kronika, napisana przez Galla Anonima (mnicha który przywędrował prawdopodobnie z Flandrii, z klasztoru św. Huberta w Ardenach - dzisiejsza Belgia), psy gończe na terenie Polski były używane do polowań już we wczesnym średniowieczu. Z innych przekazów historycznych wiadomo, że każdy szanujący się dwór polski, nie mógł obejśæ się bez sfory psów gończych. Szlachta i bogata magnateria utrzymywała psiarnie przy dworach i pałacach. Selekcja hodowlana w przypadku psów myśliwskich prowadzona była pod kątem ich użytkowości. Trudno też jednoznacznie określiæ, kiedy dokładnie zaczął kształtowaæ się wzorzec rasy Gończy polski, ponieważ jego historia sięga czasów właśnie zamierzchłego średniowiecza. W dziejach burzliwej historii naszego kraju a zwłaszcza podczas zawieruchy II wojny światowej i zaraz po wojnie, starano się wymazaæ z pamięci wszystko to, co mogło przypominaæ o szlacheckiej tradycji dworu polskiego. W konsekwencji rasa ta prawie wyginęła. Zachowana dzięki kilku myśliwym z tradycjami, została odbudowywana i w 2006 roku oficjalnie uznana przez Międzynarodową Federację Kynologiczną.

Gończe polskie to psy średniej wielkości o zwartej, sprężystej budowie. Występują w umaszczeniu czarnym podpalanym, czekoladowym podpalanym i rudym. Charakterystyczne podpalanie nad oczami. Posiadają masywną i proporcjonalną sylwetkę wpisaną w prostokąt 9:10. Są psami o dużym temperamencie, silnym charakterze i wytrzymałości. Bardzo wytrwałe w pracy. Posiadają wszystkie te cechy, których oczekuje się od psów używanych do polowań na zwierzynę płową i czarną. Ze względu na ciętośæ są niezastąpione w polowaniach na dziki. To świetne psy aportujące, tropowce i płochacze. Posiadają melodyjny, charakterystyczny dla nich gon o zmieniającej się tonacji, wyższej u suk. Mimo tych wszystkich atutów pozostają psami roztropnymi o zrównoważonym charakterze. Inteligentne i bardzo podatne na tresurę nie lubią jednak przymusu. Są psami o silnym poczuciu własności terenu, świetnie sprawdzają się jako psy pilnujące, a nie agresywne w stosunku do ludzi.

Gończe bardzo przywiązują się do właścicieli, potrafią byæ wobec nich szczególnie oddane, czułe a nawet wylewne, lubią dzieci. W stosunku do obcych są nieufne i zdystansowane. Jak wszystkie psy myśliwskie potrzebuje dużo ruchu. Doskonale pasują do ludzi aktywnych fizycznie - uwielbiają długie spacery i zabawę. Bieg obok roweru czy konia, z którym posiadają raczej dobry kontakt, doskonale zaspokaja ich naturalną potrzebę ruchu. Nie należy zapominaæ, że psy tej rasy posiada silny instynkt łowiecki, co przejawia się dominującą osobowością i sporą niezależnością. Wymagają w związku z tym konsekwencji i stanowczości w wychowaniu.

W Polsce świetnie rozwijającym się sportem, który zyskuje wielu zwolenników również wśród posiadaczy gończych jest Agility. Rasa ta doskonale nadaje się do tego sportu, przynosząc wiele radości zarówno właścicielowi jak i zwierzęciu. Cała przyjemnośæ polega na współpracy między człowiekiem i psem, który pokonuje określony tor przeszkód. To świetna zabawa zarówno dla człowieka jak i zwierzęcia, będąca jednocześnie sprawdzianem posłuszeństwa i wzajemnego porozumienia.

Gończe są niewymagające pod względem jedzenia. Wszyscy uznani hodowcy polecają suche karmy dostępne na rynku psich produktów i podawane w dawkach dostosowanych do wieku. Tak jak w przypadku innych psów karmienie powinno odbywaæ się regularnie o stałych porach. Należy pamiętaæ, że psy pracujące wydatkują więcej energii, a przez to potrzebują większej ilości białka i węglowodanów.

Psy tej rasy są bardzo odporne na warunki atmosferyczne, dzięki krótkiej i gęstej sierści, na tułowiu twardej, sztywnej i przylegającej oraz gęstemu i obfitszemu zimą podszyciu. Włos mają niewymagający i łatwy w pielęgnacji. Gończe polskie w Niemczech są jeszcze nowinką, zarówno dla myśliwych jak i hodowców. Miejmy nadzieję, że szybko zostaną tu docenione, są bowiem cząstką naszej kultury, a przez swą użytecznośæ i oddanie człowiekowi, bez wątpienia zasługują na to, aby byæ rozpoznawalne.

 

Katarzyna Sowa
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


 
Konie małopolskie
wtorek, 24 lutego 2009 20:11

Kojarzone są z wizerunkiem szlachty staropolskiej. Utrwalone na obrazach Kossaka, przedstawiają jedną z naszych rodzimych ras koni.

Sahib_SutanMałopolaki są najlepiej rozwijającą się rodzimą rasą koni. Ich historia uwarunkowana jest polem bitew. Silnie wiąże się z polską szlachtą, która już w XVI wieku zamieszkiwała dawne Kresy wschodnie - rozległe obszary między terenami zajętymi przez ordę tatarską a dolnym Dnieprem. Szczególne zaś znaczenie w kształtowaniu rasy odegrało słynne staropolskie Zaporoże, historyczna kraina zwana Dzikimi Polami, którą sławił Henryk Sienkiewicz w powieści Ogniem i Mieczem. Koniecznośæ pokonywania tych olbrzymich odległości, powodowana licznymi wojnami od XVI wieku, aż po wiek XIX, wymusiła uzyskanie szybkich i wytrzymałych koni o lekkiej, szlachetnej budowie. Aby spełniæ te wymagania konie musiały wykazywaæ się odpornością na trudne warunki i niedobory paszy. Zrozumiałe też, że konie szlachcica musiały byæ niezaprzeczalnie piękne.

Sutan_Jordan_JasyrO koniach małopolskich opowiadał mi Seweryn Nowak, którego rodzina od czterech już pokoleń prowadzi hodowlę tych zwierząt. Protoplastką jego linii hodowlanej była klacz małopolska wykupiona z jednej z wielu stadnin likwidowanych w latach 60-tych XX wieku. Miała na imię Listwa (po ogierach Kalif i Erfurt), której matka odnosiła sukcesy na międzywojennych torach wyścigowych. W jej rodowodzie znajdowały się takie sławy jak Przedświt tumaczowski, Przedświt czeski i Batory - słynne austrowęgierskie ogiery rodowodowe ze stadnin Radowce i Bukowina (dzisiejsza Rumunia). Po Listwie i Eosie była Izabela, po niej Sarna, która licząc dziś 20 lat nadal pozostaje w hodowli i traktowana jest z szacunkiem należnym nestorce rodu. Imponujące, że dzięki hodowcom - pasjonatom konie te nie wyginęły w trudnych latach 60-tych, 70-tych i 80-tych, kiedy nie dostrzegano znaczenia hodowców prywatnych i ich wpływu na rozwój rasy. Przemiany końca lat 90-tych i wstąpienie Polski do Unii Europejskiej dały znów swobodę rozkwitu hodowli, a Małopolska Rasa Koni została objęta programem ochrony rodzimych raz zwierząt.

Sutan_SahibKonie małopolskie liniami żeńskimi wywodzą się od miejscowych, prymitywnych koników polskich. Ze wszystkich odmian naszych koni gorącokrwistych niosą one w genach cechy, które przekazał im ten praprzodek: płodnośæ, długowiecznośæ, bardzo dobre wykorzystanie paszy i niewybrednośæ oraz odpornośæ na choroby, trudne warunki bytu i wytrzymałośæ w pracy. Męskimi liniami wywodzą się od koni angloarabskich. Oznaczane są przez hodowców symbolem: „m. XO." Są to konie wyhodowane na terenach południowej i południowo-wschodniej polski. W XVII i XVIII wieku rasa została uszlachetniona dolewką krwi ogierów wschodnich (perskich, turkmeńskich, arabskich i ich pochodnych). Szczególnie zaś konie arabskie przelewały i utrwalały przystosowanie do trudnych warunków bytowania. Dzisiejszy typ koni małopolskich ukształtował się pod wpływem hodowli z terenów byłego zaboru rosyjskiego i austriackiego. Hodowle prowadzono w oparciu o zróżnicowane typy koni orientalnych, angloarabów oraz koni półkrwi. Stąd obecnie w obrębie rasy wyróżnia się jeszcze cztery odmiany regionalne: kielecką i lubelską (przewaga półkrwi arabskiej, angielskiej i angloarabskiej oraz pełnej krwi angielskiej), odmianę sądecką (przewaga krwi ogierów Przedświta i Furiosa), a także odmianę dąbrowsko-tarnowską (z przewagą krwi sławnego ogiera arabskiego Gidrana). Wprawny znawca tematu potrafi po budowie i umaszczeniu oglądanego konia rozpoznaæ, który ze słynnych przodków najbardziej zaznaczył się w jego genach.

SarnaFaktem historycznym jest, jak pisze Krzysztof Kordalski, autor niedawno wydanej książki Kresowego koniarza żywot barwny, przy zacnym miodzie spisany, że husaria Sobieskiego w ciągu 10 dni przebyła po bezdrożach wschodnich rubieży 450 km, tocząc nieustanne walki z Tatarami. Za czasów podbojów Napoleona, polskie konie w jego armii potrafiły przez jakiś czas zachowaæ pełną zdolnośæ bojową jedząc wyłącznie słomę ze strzech wiejskich chałup. Aby uzmysłowiæ jak są szybkie podaje on przykład z czasów, kiedy transport towarów odbywał się za pomocą wozów konnych. Dystans około 180 km między Zamościem a Lublinem i z powrotem, załadowane towarami wozy, zaprzężone w konie pokonywały w ciągu doby. Latem odległośæ taką kurier konny hrabiego Poletyłły z Wojsławic, przebywał w czasie od świtu do zmierzchu.

Małopolaki są dziś wykorzystywane wszechstronnie w skokach, wyścigach konnych ujeżdżaniu i WKKW, a także jako konie zaprzęgowe i doskonałe konie rajdowe. Rozwija się też sport rekreacyjny, a hodowcom coraz bardziej zależy na popularyzacji tych koni, które są przecież cząstką naszej polskiej historii i tradycji.


 
HUCUŁY - WYJĄTKOWE KONIE GÓRSKE
wtorek, 24 lutego 2009 19:49

To jedna z najstarszych polskich ras koni. Wyjątkową wytrzymałośæ zawdzięczają surowemu górskiemu klimatowi. Ich łagodnośæ i towarzyskośæ sprawia, że te niepozorne, małe koniki świetnie sprawdzają się w nauce jazdy i hipoterapii.


5.borys1Potrafią skoczyæ ponad 140 cm, choæ same mierzą około 137 cm w kłębie. Są zdolne udźwignąæ nawet 120 kilogramów ładunku i spokojnie przemierzaæ strome i błotniste górskie ścieżki, rwące potoki i niepewne kładki. Miłośnik i hodowca hucułów Wojciech Pośpiech, z rozbawieniem opowiadał mi legendy i anegdoty o tych niesamowicie inteligentnych zwierzętach. Ten mały konik potrafi przejśæ gdzie wydawałoby się człowiekowi przejścia nie ma, wybadaæ kopytem chwiejną kładkę nad przepaścią, zanim na nią wkroczy czy przeskoczyæ wiatrołom. Dla niego przeszkody nie istnieją: radzi sobie równie dobrze z pokonaniem ogrodzenia pastwiska jak i stromych leśnych ścieżek. Instynktownie znajdzie schronienie przed górską śnieżycą czy ostrym gradobiciem. Wrodzony spokój tych zwierząt i zrównoważenie w trudnym terenie sprawiły, że mogą ich z powodzeniem dosiadaæ początkujący jeźdźcy w czasie wypraw terenowych i obozów jeździeckich.

GóRSKA KRAINA DZIKIEJ PRZYRODY

Huculy1£emkowszczyzna to prastara nazwa krainy między Beskidem Niskim a Karpatami wschodnimi, pochodząca od nazwy lokalnej ludności niegdyś zamieszkującej te tereny. Początkowo zasiedlana przez potomków narodów bałkańskich i południowo-karpackich, kulturowo różnych ludów pasterskich. Byli wśród nich Albańczycy, Macedończycy, Słoweńcy, Bułgarzy, Węgrzy, Rumuni i Rusini, poddani silnym historycznym i kulturowym wpływom polskim. W tym wielonarodowościowym tyglu, w wyjątkowych warunkach geograficznych przez wieki ukształtowała się niezwykła grupa etniczna, o wyrazistej, odrębnej kulturze i dialekcie. Właśnie konie huculskie od wielu wieków towarzyszyły temu pasterskiemu ludowi w wędrówkach górskich.

huculy2Jeszcze w czasach Imperium Rzymskiego na tereny Karpat sprowadzono konie typu staronorejskiego, które krzyżowano z końmi typu leśnego. W czasach najazdów ord tatarskich na Europę krzyżowano je również z końmi Przewalskiego i tarpanami. Później wpływ na rozwój rasy wywarły konie arabskie. Nieprzypadkowo też współczesny koń huculski wykazuje szczególne cechy tych ras. huculy3Trudne warunki przyrodnicze długo izolowały tę krainę od reszty świata. Pierwsze informacje o rasie pochodzą z roku 1603, ale do połowy XIX wieku konie te nie wzbudzały większego zainteresowania, poza oczywiście terenem Karpat wschodnich. Dzika przyroda i brak dróg wymuszały wykorzystanie tych zwinnych zwierząt do wypraw górskich. Ze starych pamiętników i notatek podróżników wynika, że jeszcze na początku XX wieku podróżowanie w tych stronach z wykorzystaniem koni było czymś zupełnie oczywistym. W 1979 roku resort rolnictwa w Polsce nadał tym zwierzętom status ginącego reliktu przyrody i objął programem ochrony. Dzięki temu zachowano tę rasę przed wymarciem.

UKOCHANY RODZINNY KONIK

huculy4W Polsce rozwija się moda na konie rodzinne. Hucuły jako mało wymagające, ufne i oddane człowiekowi są kochanymi pupilami, odwdzięczającymi się głębokim przywiązaniem do właściciela. Wykorzystywane są w rekreacji, turystyce górskiej i sporcie zaprzęgowym. Surowe niegdyś warunki bytowania sprawiły, że są wyjątkowo odporne na choroby, a ich zaradnośæ przetrwała w genach do dziś. Są popularne również w Austrii i Niemczech. Ze względu na niewątpliwe zalety, cena tego niepozornego konika potrafi przewyższyæ cenę średniej klasy „dużego" konia wierzchowego. Hucuły mogą poszczyciæ się wystawami, pokazami i zawodami organizowanymi tylko dla nich. W dużym stopniu swą popularnośæ zawdzięczają Włodzimierzowi Kario, zasłużonemu hodowcy i popularyzatorowi tej rasy. Dzięki niemu miłośnicy hippiki mogą z perspektywy końskiego grzbietu na nowo odkrywaæ fascynujące, prawie zapomniane i dzikie zakątki Karpat wschodnich, ufając końskiej rozwadze na niebezpiecznych górskich ścieżkach.

 
Koty
środa, 29 października 2008 17:36

Towarzyszą nam odkąd zaczęliśmy prowadziæ osiadły tryb życia, uprawiaæ ziemię i hodowaæ zwierzęta. W gospodarstwach naszych przodków łowiły gryzonie ze spichlerzy i domostw. Dziś przede wszystkim umilają nam życie swoim towarzystwem.


Więcej…
 
Więcej artykułów…
<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 2