|
wtorek, 24 lutego 2009 20:29 |
Psy te należą do najstarszej grupy ras psów
myśliwskich. Są zarazem najmłodszą rasą polską uznaną przez Międzynarodową
Federację Kynologiczną. Doskonale pasuje do ludzi aktywnych fizycznie. Przede
wszystkim jednak są to doskonałe psy pracujące.
Jak wskazuje najstarsza polska kronika, napisana przez Galla
Anonima (mnicha który przywędrował prawdopodobnie z Flandrii, z klasztoru św.
Huberta w Ardenach - dzisiejsza Belgia), psy gończe na terenie Polski były
używane do polowań już we wczesnym średniowieczu. Z innych przekazów historycznych
wiadomo, że każdy szanujący się dwór polski, nie mógł obejśæ się bez sfory psów
gończych. Szlachta i bogata magnateria utrzymywała psiarnie przy dworach i
pałacach. Selekcja hodowlana w przypadku psów myśliwskich prowadzona była pod
kątem ich użytkowości. Trudno też jednoznacznie określiæ, kiedy dokładnie
zaczął kształtowaæ się wzorzec rasy Gończy polski, ponieważ jego historia sięga
czasów właśnie zamierzchłego średniowiecza. W dziejach burzliwej historii naszego
kraju a zwłaszcza podczas zawieruchy II wojny światowej i zaraz po wojnie,
starano się wymazaæ z pamięci wszystko to, co mogło przypominaæ
o szlacheckiej tradycji dworu polskiego. W konsekwencji rasa ta prawie
wyginęła. Zachowana dzięki kilku myśliwym z tradycjami, została odbudowywana
i w 2006 roku oficjalnie uznana przez Międzynarodową Federację
Kynologiczną.
Gończe polskie to psy średniej wielkości o zwartej,
sprężystej budowie. Występują w umaszczeniu czarnym podpalanym, czekoladowym
podpalanym i rudym. Charakterystyczne podpalanie nad oczami. Posiadają masywną
i proporcjonalną sylwetkę wpisaną w prostokąt 9:10. Są psami o dużym
temperamencie, silnym charakterze i wytrzymałości. Bardzo wytrwałe w
pracy. Posiadają wszystkie te cechy, których oczekuje się od psów używanych do
polowań na zwierzynę płową i czarną. Ze względu na ciętośæ są niezastąpione w
polowaniach na dziki. To świetne psy aportujące, tropowce i płochacze. Posiadają
melodyjny, charakterystyczny dla nich gon o zmieniającej się tonacji, wyższej
u suk. Mimo tych wszystkich atutów pozostają psami roztropnymi
o zrównoważonym charakterze. Inteligentne i bardzo podatne na tresurę nie
lubią jednak przymusu. Są psami o silnym poczuciu własności terenu, świetnie
sprawdzają się jako psy pilnujące, a nie agresywne w stosunku do ludzi.
Gończe bardzo
przywiązują się do właścicieli, potrafią byæ wobec nich szczególnie oddane,
czułe a nawet wylewne, lubią dzieci. W stosunku do obcych są nieufne
i zdystansowane. Jak wszystkie psy myśliwskie potrzebuje dużo ruchu. Doskonale
pasują do ludzi aktywnych fizycznie - uwielbiają długie spacery i zabawę.
Bieg obok roweru czy konia, z którym posiadają raczej dobry kontakt, doskonale
zaspokaja ich naturalną potrzebę ruchu. Nie należy zapominaæ, że psy tej rasy
posiada silny instynkt łowiecki, co przejawia się dominującą osobowością i
sporą niezależnością. Wymagają w związku z tym konsekwencji i stanowczości
w wychowaniu.
W Polsce świetnie rozwijającym się sportem, który zyskuje
wielu zwolenników również wśród posiadaczy gończych jest Agility. Rasa ta
doskonale nadaje się do tego sportu, przynosząc wiele radości zarówno
właścicielowi jak i zwierzęciu. Cała przyjemnośæ polega na współpracy między człowiekiem
i psem, który pokonuje określony tor przeszkód. To świetna zabawa zarówno dla
człowieka jak i zwierzęcia, będąca jednocześnie sprawdzianem posłuszeństwa i
wzajemnego porozumienia.
Gończe są niewymagające pod względem jedzenia. Wszyscy
uznani hodowcy polecają suche karmy dostępne na rynku psich produktów i
podawane w dawkach dostosowanych do wieku. Tak jak w przypadku innych psów
karmienie powinno odbywaæ się regularnie o stałych porach. Należy pamiętaæ, że
psy pracujące wydatkują więcej energii, a przez to potrzebują większej ilości
białka i węglowodanów.
Psy tej rasy
są bardzo odporne na warunki atmosferyczne, dzięki krótkiej i gęstej sierści, na
tułowiu twardej, sztywnej i przylegającej oraz gęstemu i obfitszemu zimą
podszyciu. Włos mają niewymagający i łatwy w pielęgnacji. Gończe polskie w
Niemczech są jeszcze nowinką, zarówno dla myśliwych jak i hodowców. Miejmy
nadzieję, że szybko zostaną tu docenione, są bowiem cząstką naszej kultury,
a przez swą użytecznośæ i oddanie człowiekowi, bez wątpienia zasługują na
to, aby byæ rozpoznawalne.
Katarzyna Sowa
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
|
|
wtorek, 24 lutego 2009 20:11 |
Kojarzone są z wizerunkiem szlachty staropolskiej.
Utrwalone na obrazach Kossaka, przedstawiają jedną z naszych rodzimych ras
koni.
Małopolaki są najlepiej rozwijającą się rodzimą rasą koni. Ich historia
uwarunkowana jest polem bitew. Silnie wiąże się z polską szlachtą, która już w XVI
wieku zamieszkiwała dawne Kresy wschodnie - rozległe obszary między terenami
zajętymi przez ordę tatarską a dolnym Dnieprem. Szczególne zaś znaczenie
w kształtowaniu rasy odegrało słynne staropolskie Zaporoże, historyczna
kraina zwana Dzikimi Polami, którą sławił Henryk Sienkiewicz w powieści Ogniem i Mieczem. Koniecznośæ
pokonywania tych olbrzymich odległości, powodowana licznymi wojnami od XVI
wieku, aż po wiek XIX, wymusiła uzyskanie szybkich i wytrzymałych koni o
lekkiej, szlachetnej budowie. Aby spełniæ te wymagania konie musiały wykazywaæ
się odpornością na trudne warunki i niedobory paszy. Zrozumiałe też, że
konie szlachcica musiały byæ niezaprzeczalnie piękne.
O koniach małopolskich opowiadał
mi Seweryn Nowak, którego rodzina od czterech już pokoleń prowadzi hodowlę tych
zwierząt. Protoplastką jego linii hodowlanej była klacz małopolska wykupiona
z jednej z wielu stadnin likwidowanych w latach 60-tych XX wieku. Miała
na imię Listwa (po ogierach Kalif i Erfurt), której matka odnosiła sukcesy na międzywojennych
torach wyścigowych. W jej rodowodzie znajdowały się takie sławy jak Przedświt
tumaczowski, Przedświt czeski i Batory - słynne austrowęgierskie ogiery
rodowodowe ze stadnin Radowce i Bukowina (dzisiejsza Rumunia). Po Listwie i
Eosie była Izabela, po niej Sarna, która licząc dziś 20 lat nadal pozostaje w
hodowli i traktowana jest z szacunkiem należnym nestorce rodu. Imponujące,
że dzięki hodowcom - pasjonatom konie te nie wyginęły w trudnych latach
60-tych, 70-tych i 80-tych, kiedy nie dostrzegano znaczenia hodowców
prywatnych i ich wpływu na rozwój rasy. Przemiany końca lat 90-tych i wstąpienie
Polski do Unii Europejskiej dały znów swobodę rozkwitu hodowli, a Małopolska
Rasa Koni została objęta programem ochrony rodzimych raz zwierząt.
Konie małopolskie liniami
żeńskimi wywodzą się od miejscowych, prymitywnych koników polskich.
Ze wszystkich odmian naszych koni gorącokrwistych niosą one w genach
cechy, które przekazał im ten praprzodek: płodnośæ, długowiecznośæ, bardzo
dobre wykorzystanie paszy i niewybrednośæ oraz odpornośæ na choroby, trudne
warunki bytu i wytrzymałośæ w pracy. Męskimi liniami wywodzą się od koni
angloarabskich. Oznaczane są przez hodowców symbolem: „m. XO." Są to konie
wyhodowane na terenach południowej i południowo-wschodniej polski. W XVII
i XVIII wieku rasa została uszlachetniona dolewką krwi ogierów wschodnich
(perskich, turkmeńskich, arabskich i ich pochodnych). Szczególnie zaś konie
arabskie przelewały i utrwalały przystosowanie do trudnych warunków
bytowania. Dzisiejszy typ koni małopolskich ukształtował się pod wpływem
hodowli z terenów byłego zaboru rosyjskiego i austriackiego. Hodowle
prowadzono w oparciu o zróżnicowane typy koni orientalnych, angloarabów oraz
koni półkrwi. Stąd obecnie w obrębie rasy wyróżnia się jeszcze cztery odmiany
regionalne: kielecką i lubelską
(przewaga półkrwi arabskiej, angielskiej i angloarabskiej oraz pełnej krwi
angielskiej), odmianę sądecką
(przewaga krwi ogierów Przedświta i Furiosa), a także odmianę dąbrowsko-tarnowską (z przewagą krwi sławnego
ogiera arabskiego Gidrana). Wprawny znawca tematu potrafi po budowie i umaszczeniu
oglądanego konia rozpoznaæ, który ze słynnych przodków najbardziej zaznaczył
się w jego genach.
Faktem historycznym jest, jak
pisze Krzysztof Kordalski, autor niedawno wydanej książki Kresowego koniarza żywot barwny, przy zacnym miodzie spisany, że
husaria Sobieskiego w ciągu 10 dni przebyła po bezdrożach wschodnich
rubieży 450 km, tocząc nieustanne walki z Tatarami. Za czasów podbojów
Napoleona, polskie konie w jego armii potrafiły przez jakiś czas zachowaæ pełną
zdolnośæ bojową jedząc wyłącznie słomę ze strzech wiejskich chałup. Aby
uzmysłowiæ jak są szybkie podaje on przykład z czasów, kiedy transport
towarów odbywał się za pomocą wozów konnych. Dystans około 180 km między
Zamościem a Lublinem i z powrotem, załadowane towarami wozy, zaprzężone
w konie pokonywały w ciągu doby. Latem odległośæ taką kurier konny
hrabiego Poletyłły z Wojsławic, przebywał w czasie od świtu do zmierzchu.
Małopolaki są dziś wykorzystywane
wszechstronnie w skokach, wyścigach konnych ujeżdżaniu i WKKW,
a także jako konie zaprzęgowe i doskonałe konie rajdowe. Rozwija się też
sport rekreacyjny, a hodowcom coraz bardziej zależy na popularyzacji tych koni,
które są przecież cząstką naszej polskiej historii i tradycji.
|
|
|
HUCUŁY - WYJĄTKOWE KONIE GÓRSKE |
|
wtorek, 24 lutego 2009 19:49 |
To jedna z najstarszych polskich ras koni. Wyjątkową wytrzymałośæ zawdzięczają
surowemu górskiemu klimatowi. Ich łagodnośæ i towarzyskośæ sprawia, że te
niepozorne, małe koniki świetnie sprawdzają się w nauce jazdy i hipoterapii.
Potrafią skoczyæ ponad 140 cm, choæ same mierzą około 137 cm
w kłębie. Są zdolne udźwignąæ nawet 120 kilogramów ładunku i spokojnie
przemierzaæ strome i błotniste górskie ścieżki, rwące potoki i niepewne
kładki. Miłośnik i hodowca hucułów Wojciech Pośpiech, z rozbawieniem opowiadał
mi legendy i anegdoty o tych niesamowicie inteligentnych zwierzętach. Ten mały
konik potrafi przejśæ gdzie wydawałoby się człowiekowi przejścia nie ma, wybadaæ
kopytem chwiejną kładkę nad przepaścią, zanim na nią wkroczy czy przeskoczyæ
wiatrołom. Dla niego przeszkody nie istnieją: radzi sobie równie dobrze z
pokonaniem ogrodzenia pastwiska jak i stromych leśnych ścieżek. Instynktownie
znajdzie schronienie przed górską śnieżycą czy ostrym gradobiciem. Wrodzony
spokój tych zwierząt i zrównoważenie w trudnym terenie sprawiły, że mogą
ich z powodzeniem dosiadaæ początkujący jeźdźcy w czasie wypraw terenowych
i obozów jeździeckich.
GóRSKA KRAINA DZIKIEJ PRZYRODY
£emkowszczyzna
to prastara nazwa krainy między Beskidem Niskim a Karpatami wschodnimi,
pochodząca od nazwy lokalnej ludności niegdyś zamieszkującej te tereny. Początkowo
zasiedlana przez potomków narodów bałkańskich i południowo-karpackich, kulturowo
różnych ludów pasterskich. Byli wśród nich Albańczycy, Macedończycy, Słoweńcy,
Bułgarzy, Węgrzy, Rumuni i Rusini, poddani silnym historycznym i
kulturowym wpływom polskim. W tym wielonarodowościowym tyglu, w wyjątkowych
warunkach geograficznych przez wieki ukształtowała się niezwykła grupa etniczna,
o wyrazistej, odrębnej kulturze i dialekcie. Właśnie konie huculskie
od wielu wieków towarzyszyły temu pasterskiemu ludowi w wędrówkach górskich.
Jeszcze w czasach Imperium Rzymskiego na tereny Karpat
sprowadzono konie typu staronorejskiego, które krzyżowano z końmi typu leśnego.
W czasach najazdów ord tatarskich na Europę krzyżowano je również z końmi
Przewalskiego i tarpanami. Później wpływ na rozwój rasy wywarły konie
arabskie. Nieprzypadkowo też współczesny koń huculski wykazuje szczególne cechy
tych ras. Trudne warunki przyrodnicze długo izolowały tę krainę od reszty
świata. Pierwsze informacje o rasie pochodzą z roku 1603, ale do połowy
XIX wieku konie te nie wzbudzały większego zainteresowania, poza oczywiście
terenem Karpat wschodnich. Dzika przyroda i brak dróg wymuszały wykorzystanie tych
zwinnych zwierząt do wypraw górskich. Ze starych pamiętników i notatek
podróżników wynika, że jeszcze na początku XX wieku podróżowanie w tych
stronach z wykorzystaniem koni było czymś zupełnie oczywistym. W 1979 roku
resort rolnictwa w Polsce nadał tym zwierzętom status ginącego reliktu przyrody
i objął programem ochrony. Dzięki temu zachowano tę rasę przed wymarciem.
UKOCHANY RODZINNY KONIK
W Polsce rozwija się moda na konie rodzinne. Hucuły
jako mało wymagające, ufne i oddane człowiekowi są kochanymi pupilami,
odwdzięczającymi się głębokim przywiązaniem do właściciela. Wykorzystywane są w
rekreacji, turystyce górskiej i sporcie zaprzęgowym. Surowe niegdyś
warunki bytowania sprawiły, że są wyjątkowo odporne na choroby, a ich zaradnośæ
przetrwała w genach do dziś. Są popularne również w Austrii i Niemczech. Ze
względu na niewątpliwe zalety, cena tego niepozornego konika potrafi
przewyższyæ cenę średniej klasy „dużego" konia wierzchowego. Hucuły mogą
poszczyciæ się wystawami, pokazami i zawodami organizowanymi tylko dla nich.
W dużym stopniu swą popularnośæ zawdzięczają Włodzimierzowi Kario,
zasłużonemu hodowcy i popularyzatorowi tej rasy. Dzięki niemu miłośnicy
hippiki mogą z perspektywy końskiego grzbietu na nowo odkrywaæ fascynujące,
prawie zapomniane i dzikie zakątki Karpat wschodnich, ufając końskiej rozwadze
na niebezpiecznych górskich ścieżkach.
|
|
środa, 29 października 2008 17:36 |
Towarzyszą nam odkąd zaczęliśmy prowadziæ osiadły tryb życia, uprawiaæ
ziemię i hodowaæ zwierzęta. W gospodarstwach naszych przodków łowiły gryzonie
ze spichlerzy i domostw. Dziś przede wszystkim umilają nam życie swoim
towarzystwem.
|
|
Więcej…
|
|